poniedziałek, 2 czerwca 2014

Zakopane Morskie Oko - czyli dzień dziecka!

Hejhejhej! 
Aż dziwnie ale publikuję Wam dzisiaj NIEspóźniony post! Można powiedzieć, że zdjęcia są jeszcze "ciepłe" bo z niedzieli! 
Zaczynając od początku: postanowiliśmy z przyjaciółmi wybrać się na jednodniową wycieczkę do Zakopanego, tak w sumie bez powodu - spontanicznie. Na główny plan wysunęło się Morskie Oko, a reszta czasu pozostawała do zagospodarowania. Z Kielc wyjechaliśmy przed 6 (na Domi trzeba było czekać trochu) i po kilku przystankach na 11 byliśmy na Łysej Polanie. Mieliśmy trudności ze znalezieniem objazdu jednak ostatecznie OBJAZD NAS NIE OBOWIĄZYWAŁ :D Stamtąd poszliśmy około 9km (w 1,5h) do Morskiego Oka, gdzie przycupnęliśmy na chwilę podziwiając przepiękne widoki. Tam też zdarzył się niemiły wypadek, kiedy chcąc nagrać filmik telefonem on wyślizgnął mi się i wpadł do jeziora. Na szczęście Kamil MNIE PRZEPROSIŁ i szybko go wyciągnął. Telefon został rozłożony do wyschnięcia i szczęśliwie nic się nie popsuło :)
W drodze powrotnej z Morskiego złapał nas deszcz a po dotarciu do samochodu pojechaliśmy na obiad. Nie ma to jak jechać do Zakopanego i jeść w Sphinxie ale to chyba lepsze od McDonald'sa :D Chwilę jeszcze pochodziliśmy po Krupówkach, kupiliśmy oscypki i około 18 rozpoczęliśmy drogę powrotną. 
Wyjazd udał się perfekcyjnie, trochu mnie przewiało i na następny dzień gardło bolało mnie od śpiewania w samochodzie ale czymże to jest w porównaniu do ilości szczęścia i pięknych wspomnień! Po całej tej mojej pisaninie przechodzę do pokazania Wam zdjęć jakie udało nam się zrobić :)
Edit: Pozdrawiam wszystskie GERLACHY :D










































Zdjęcie z serii STOPY W WIELKIM ŚWIECIE















BYŁO PIĘKNIE, DZIĘKUJĘ! :*