niedziela, 7 grudnia 2014

Life lately

Cześć i czołem! 
Jestem najbardziej niesystematyczną blogierką na świecie! I tak w sumie nic na to nie można poradzić, bo to wynika z mojej artystycznej duszy... No dobra, żartuję. Po prostu nie mam wystarczającej ilości wolnego czasu. Bo kiedy już mam chwilę, poświęcam ją na odpoczynek. Taki już ze mnie człowiek. Abym dodała post, potrzebna mi jest wena do działania, w innym wypadku po słowach "cześć i czołem" nie mam pojęcia co dalej pisać i zamykam prędko przeglądarkę. 
Zatem dzisiejszy dzień a raczej wieczór, to chwila szczególna, którą poświęcam Wam drodzy czytelnicy. Przejdźmy zatem do tych kilku zdjęć z minionych tygodni! :)


Powyższe zdjęcie jest ukoronowaniem pół roku związku i jakichś 4,5 lat przyjaźni. Życzę każdemu znalezienia swojej drugiej połówki. To naprawdę najwspanialsze uczucie na świecie :)



Święta, święta wszędzie święta! W sklepach bombki, choinki, światełka i świąteczne hity w tle. Nie będę ukrywać, uwielbiam ten klimat, dlatego kiedy kolega poprosił mnie o zrobienie zdjęć promujących jego aukcję na allegro - rękawiczek dla zakochanych, cieszyłam się, że mogę odpalić światełka i sfotografować te cuda :)
Gdyby ktoś chciał, tu link do aukcji: KLIK








Kotełke i Karenełke też miały sesję zdjęciową a to za sprawą testowania nowego obiektywu, na który w końcu udało mi się uzbierać pieniążki. Nie miałam jeszcze okazji sprawdzenia go podczas fotografowania ludzi, ale na wszystko przyjdzie pora :)


Cudny bukiet urodzinowy od Kuby <3


I zdjęcie, dzięki któremu powstał ten post. Po prostu uznałam, że warto się nim podzielić ze światem. Love is in the air! :)

sobota, 1 listopada 2014

Ania Kowalczyk

Hej!
Zapewne stęskniliście się (chociaż odrobinę, co?) za postami czysto "fotograficznymi", które nie pojawiały się od sesji z Julią  (LINK) i kilkoma moimi autoportretami. Dlatego nadrabiam zaległości i tym sposobem przedstawiam Wam piękną Anię! 
Na zdjęcia nie mogłyśmy się zgadać jeszcze od wakacji i nasze spotkanie przekładałyśmy setki razy, aż w końcu w zimny, mglisty, październikowy dzień - po prostu się udało. We wszystkim pomagała nam moja ukochana Ania, która dzielnie trzymała blendę i nosiła moją torbę za co ogromnie dziękuję! I której portret również Wam pokażę :)
Co do zdjęć, to jestem z nich ogromnie zadowolona. Ania Kowalczyk spisała się idealnie, wiedziała co robić i jak to robić aby ujęcie było dobre, poza tym jest przesympatyczną osóbką, z którą mam nadzieję, przyjdzie mi jeszcze kiedyś pracować. Poproszę więcej takich osób na mojej życiowej ścieżce! :)



















Nasza pomoc! Uroda :*

Jak Wam się podobają fotografie? :)
Blog Designed by The Single Momoirs